Rozpoczęliśmy w 2019 roku z jednym pytaniem: dlaczego dobre ubrania są albo niedostępne, albo absurdalnie drogie?
Dwóch znajomych. Jeden projektant, jeden krawiec. Obaj zmęczeni masową produkcją i sztucznymi trendami.
Zaczęliśmy od jednej koszuli. Bawełna organiczna z Portugal, szycie ręczne, zero logo. Pokazaliśmy przyjaciołom. Tydzień później mieliśmy 30 zamówień.
Nie planowaliśmy rozwijać tego w biznes. Ale ludzie wracali. Nie po kolejną koszulę - po całą garderobę. Mówili to samo: "W końcu coś, co trzyma poziom".
Nie produkujemy tysięcy sztuk. Każda kolekcja to maksymalnie 200 egzemplarzy. Kiedy się skończą, czekamy na kolejny sezon.
Wszystko szyjemy w Polsce. Znamy każdą szwaczkę, każdego krawieca. Nie outsourcujemy do krajów, gdzie nie możemy kontrolować warunków pracy.
Zero poliestru. Zero sztucznych włókien. Bawełna, wełna, len, jedwab - tylko to, co oddycha i trwa latami.
Nasze marże są niskie. Nie płacisz za reklamę, influencerów czy wielkie kampanie. Płacisz za materiał i pracę.
Zaczynamy od szkiców. Testujemy kroje na manekinie. Przymierzamy na prawdziwych ludziach. Jeśli coś nie działa - zmieniamy.
Jeździmy na targi tekstylne. Sprawdzamy setki tkanin. Wybieramy tylko te, które przejdą testy wytrzymałości i wygody.
Małe serie. Ręczne wykończenia. Podwójne szwy na wszystkich naprężeniach. To trwa dłużej, ale trzyma się latami.
Każda sztuka przechodzi inspekcję. Sprawdzamy szwy, wykończenia, kolor. Jeśli coś jest nie tak - wraca do poprawki.
Siedem osób. Dwóch projektantów, trzech krawców, jedna osoba od materiałów, jedna od kontaktu z klientami.
Małe atelier w Warszawie. Bez corporate'owych struktur. Bez biurokracji. Każdy zna każdego. Każdy wie, nad czym pracujemy.
Nie jesteśmy perfect. Ale staramy się.
Każdy klient to przedłużenie naszej filozofii. Jeśliценisz jakość i trwałość - jesteś we właściwym miejscu.
Zobacz kolekcje